Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotlety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kotlety. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2016

Kotlety z kurczaka i amarantusa

 
Jedni kochają amarantus, a inni go nienawidzą. Ma lekko ziemisty posmak, który nie każdemu odpowiada. Dla mnie jest to wielka zaleta, szczególnie w połączeniu z cynamonem lub tymiankiem. Bardzo pasują mi te dwa połączenia smakowe, a jedno z nich wykorzystałam w przepisie poniżej.
Polecam takiego kotleta, ze względu na zawartość amarantusa w dość sporej ilości, nie trzeba dodawać żadnej kaszy, ziemniaków itd.. Kotlety są syte same w sobie, a na moim talerzu zagościły w towarzystwie frytek z marchewki i surówki z ogórka kiszonego, cebuli i pomidorów.
 

piątek, 19 lutego 2016

Kotlety jaglane z warzywami i słonecznikiem

Dobrze jest zjeść czasami obiad bez mięsa. Lepiej się czuję, choć wiem, że nie powinno się jeść bezbiałkowych obiadów, ale raz na jakiś czas nie powinno zaszkodzić. Dodatkowym argumentem przemawiającym za zjedzeniem kotleta z kaszy jaglanej jest fakt, że jest to bogate źródło witamin z grupy B, żelaza, krzemu i lecytyny. Niestety ma też jeden minus - wysoki indeks glikemiczny, więc mimo licznych zalet nie jest to kasza dla każdego.
Moja propozycja to kotleciki jaglane z warzywami w środku, podane z sałatą, pomidorami i ogórkiem. Na pierwszy rzut oka przypominają tradycyjnego kotleta mielonego, ale jest to 100% wegetariański obiad :)

wtorek, 17 listopada 2015

Kotlety rybne z salsą pomidorowo-miętową

Ryby to rzecz, bez której już nie umiałabym się obejść w moim menu. Żeby odmienić trochę już spowszedniały filet, postanowiłam zrobić kotlety rybne. Fart chciał, że dostałam cały kilogram dość sporych nototenii, więc ochoczo zabrałam się do zabawy i je wyfiletowałam. Wydawać się może, że jest to bardzo pracochłonne i faktycznie, zajmuje sporo czasu, ale kotletów z tej porcji wyszło na cały tydzień ;)

piątek, 7 sierpnia 2015

Warzywne kotlety z kurczakiem

Upały doskwierają do tego stopnia, że człowiek niespecjalnie wie co chce zjeść... a najlepiej nie jadłby nic ;) Gotowanie przy takiej temperaturze nie jest żadną frajdą i przyjemnością, co począć? Ano najlepiej jeść lekko, ledwie ciepłe i bez dużego nakładu energii. Tu powstają dwie możliwości:
1. Wyciągnąć coś z zamrażarki, czyli opcja uwielbiana przez każdą gospodynię domową ;)
2. Poświęcić się raz a dobrze, czyli nagotować na zapas...

Ja jestem w gronie osób numer dwa: raz a dobrze i święty spokój. Tak właśnie powstały warzywne kotlety z kurczakiem. Poświęciłam na nie niedużo czasu, ale sporo energii... jedzenia na 4 obiady dla 2 osób, więc warto było ;)