Nigdy nie miałam szczególnej ręki do bezy. Zawsze albo przesadziłam z wysokością temperatury, albo przegapiłam czas pieczenia i spaliłam. Nic tak nie śmierdzi jak spalona beza.....
Tym razem okazja była szczególna - profil Kuchennych Potyczek Alergiczki na Facebooku ma ponad 1000 polubień! Ilość odwiedzin na stronie, miłych komentarzy i polubień jest dla mnie wielką satysfakcją i przyjemnością, bo bloga prowadzę z pasji, a nie dla zysku. Dlatego właśnie żeby podzielić się z Wami szczególnym przepisem, podniosłam sobie poprzeczkę bardzo wysoko i udało mi się!
Beza wyszła wspaniała i taką jak lubię najbardziej: krucha z zewnątrz i miękka, nieco lepka w środku. Do tego lekki krem z bitej śmietany i mascarpone i kwaskowe owoce <3 Wbrew pozorom beza nie jest trudnym ciastem, trzeba się tylko nie stresować.
Niestety tym razem przepis tylko dla bezglutenowców, ale szykuje się sporo wypieków w mojej głowie dla osób z innymi nietolerancjami, zachęcam Was więc do śledzenia Facebooka i Instagrama, no i oczywiście samego bloga :)
DZIĘKUJĘ :)